poniedziałek, 21 lipca 2014

Adopcja cz.1

Była gwiazdka. Strasznie padał śnieg i wiał wiatr.
Niektórzy zamiast siedzieć w domu z rodziną,aż wstyd się przyznać..oddają
Swoje dzieci do domów dziecka. Właśnie w ten dzień oddano 2 miesięczną Emily.
Kiedy zobaczylam ją pod drzwiami,chciało mi się płakać.
Dziewczynka była owinieta w różowy kocyk,a leżała w drewnianym koszyku.
Podniosłam go. Dziewczynka płakała. Nie dziwię sie.
Powiedziałam do siebie :
-Dam radę,przecież nie zostawię jej tu samej.
Dziewczynka się uśmiechnięła. Odwzajemnilam uśmiech.
Po chwili weszłam z nią do środka budynku.
15 lat później..
Minęło już 15 lat. Emily wyrosła..jest naprawdę piękna.
Emily zrobiła się trochę uparta,ale da się przywyknac.
-Emily!-zawołałam ją
Em popatrzala się na mnie. Ale po chwili do mnie podbiegła.
-No bo wiesz..dziś jest jest dzień adopcji.-odparłam
Po chwili dodałam -Wiesz,może cię wezma?-usmiechnelam sie.
Emily pokreciła głową.
-Wątpię.-odparła.
Popatrzalam na nią..
-Jak to?-zdziwiłam się.
Dziewczyna odgarnęła grzywke i westchnęła.
-Mnie nikt nigdy nie bierze-oburzyła się.
Usmiechnelam się lekko.

-wezmą cię zobaczysz.Po chwili zobaczyłam jak kąciki ust dziewczyny się unoszą. I po chwili mnie przytuliła.
Ciąg dalszy nastąpi.. :*